niedziela, 7 maja 2017

Nigdy nie daj się złamać! cz.4. Człowiek niezłomny - historia Louisa Zamperiniego

            Życie nie zawsze potrafi być usłane różami. Jest to nie łatwa wędrówka, która niesie ze sobą zarówno wzloty jak i upadki. Każdy mierzy pojawiające się problemy swoją wagą i w miarę możliwości stara się na swój sposób właściwie je rozwiązywać. Czasem zdarza się tak, że coś jest niezależne od człowieka, czego się nie spodziewa i na co nie ma wpływu. Życie pisze własne scenariusze, nikogo nie pyta o jego weryfikację. Wtedy, najważniejsze oraz jedyne, co możemy zrobić, to nie pozwolić, by nas cokolwiek złamało. To my jesteśmy kowalem własnego losu.

„Niezłomny” – tak można najkrócej opisać człowieka będącego głównym bohaterem ekranizacji w reżyserii Angeliny Jolie. Scenariusz napisali słynni bracia Coen. Inspirowany prawdziwą historią amerykańskiego biegacza Louisa Zamperiniego (Jack O'Connell) staje się dowodem na to, że człowiek jest w stanie znieść wszystko. Biorąc pod uwagę jego życiorys, było to tylko kwestią czasu, aby pojawił się koncept wyreżyserowania filmu, a następnie wyświetlenia go w kinach. Jolie od początku stara się zobrazować z jakimi wyzwaniami zmagał się główny bohater. Zainspirował również mnie, by stworzyć, składający się z czterech części, materiał oparty właśnie na fragmentach tegoż filmu.

           Tym oto długim wstępem, pragnę Was wprowadzić w temat, nad którym ostatnio pracowałem i dzisiaj właśnie chcę go przedstawić w całej okazałości. Ktoś być może powie lub zapyta, dlaczego podzieliłem jeden film aż na cztery części? Początkowo, chciałem materiał zmieścić w trzech częściach, ale po obejrzeniu filmu stwierdziłem, że na każdym kroku jest on na tyle motywujący i niezwykły, że ciężko byłoby mi go zawrzeć chociażby w jednym zmontowanym filmiku. Zresztą, każdy kto obejrzy, bądź też widział „Niezłomnego”, ten powinien mnie zrozumieć.

LOUIS ZAMPERINI - BIOGRAFIA

          Na początek może przybliżmy historię życia omawianego bohatera. Louis Zamperini urodził się w 1917 roku w mieście Olean w stanie Nowy Jork. Trzy lata później wraz z rodzicami, którzy byli włoskimi emigrantami, przeprowadził się do Torrence w Kalifornii. Od samego początku Louis, można powiedzieć, miał trudne dzieciństwo. Z uwagi na swoje włoskie korzenie miewał problemy z porozumiewaniem się z innymi amerykańskimi kolegami czy mieszkańcami, nie stronił od bójek, a także używek takich jak alkohol czy papierosy. Dopiero starszy brat utemperował jego buntowniczy charakter widząc w nim potencjał na sportowca. Młody Louie niechętnie, choć umocniony w wierze, że może coś dobrego z niego jeszcze wyrośnie, postawił na bieganie. Jego postępy były dość szybko zauważalne, czego efektem było ustanowienie w 1934 roku rekordu świata szkół średnich w biegu na milę z dystansem 4 minuty 21,2 sekundy. Ten sukces umożliwił mu uzyskanie stypendium na University of Southern California, gdzie przez następne lata studiował. W roku 1936 przystąpił do eliminacji olimpijskich w biegu na 5000 metrów zajmując drugie miejsce za Amerykaninem – Donem Lashem, ówczesnym rekordzistą świata, z którym pojechał na igrzyska, by reprezentować swój kraj. W Berlinie Zamperini ukończył bieg na ósmym miejscu i mimo tego, iż nie wygrał, wiedział jak wzbudzić sympatię i oczarować tłumy oglądające całe widowisko. Otóż, praktycznie przez cały bieg na dystansie 5000 metrów Zamperini znajdował się na szarym końcu i kluczowym momentem było jego ostatnie okrążenie, które pokonał w niebywałym tempie w ciągu 56 sekund. Ten wyczyn sprawił, że w 1938 roku „Torrence Tornado”, bo takim przydomkiem go określano, ustanowił kolejny rekord. Tym razem uniwersytecki, gdzie w ciągu 4 minut 8,3 sekund przebiegł dystans mili, długo później nie pobity. Z niecierpliwością wyczekiwał igrzysk olimpijskich w Tokio, które miały się odbyć w 1940 roku, jednakże jego plany pokrzyżował wybuch II wojny światowej. Rok później został powołany do wojska, gdzie okres ten miał być dla niego prawdziwym egzaminem przetrwania. W czasie wykonywania misji w 1943 roku polegającej na odszukaniu zaginionego w akcji bombowca, Zamperini wraz z załogą dostał samolot, który jak się później okazało był wadliwy. Nastąpił wybuch silnika i samolot spadł do oceanu. Z 11-osobowej załogi przeżył tylko Zamperini, pilot Russell Philips i Francis McNamara. Przez 47 dni, mając tylko do dyspozycji mały ponton, co wydaje się niewiarygodne, dryfowali na wodach olbrzymiego Pacyfiku. Po 33 dniach zmarł McNamara, zaś Zamperini i Philips dopłynęli do Wysp Marshalla, gdzie zostali pojmani przez japońskich żołnierzy i wzięci do niewoli. Dla Zamperiniego w tym momencie przez następne dwa lata, bo aż do 1945 roku, rozpoczął się prawdziwy koszmar i chyba najgorszy etap w życiu. Na jego drodze stanął bezwzględny Matsuhiro Watanabe, który stał się głównym wrogiem i jednocześnie katem Amerykanina. Początkowo sierżant w obozie Omori w Tokio, a następnie komendant w obozie Naoetsu, nie szczędził różnego rodzaju tortur i okrucieństwa na jeńcach wojennych. Zwłaszcza dotkliwie odczuł je Zamperini. Znęcanie nie tylko w kontekście fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym miało na celu zniszczenie godności człowieka. Wszystko się zmieniło po zakończeniu wojny, gdzie Watanabe stał się poszukiwanym zbrodniarzem wojennym, a Louis wrócił do domu, wbrew powszechnym opiniom, uznających go za zaginionego. Kolejne lata życia, choć z trudem, starał się wykorzystywać jak najlepiej, zakładając rodzinę i spełniając się w roli odznaczonego działacza wojennego. Zmarł w blasku chwały w Los Angeles w 2014 roku.

ZAMPERINI PRZYKŁADEM MOTYWACJI

  



           Biorąc pod uwagę życiorys Zamperiniego, sami przyznacie rację, że jest świetnym materiałem na scenariusz filmowy, którego parę lat temu się doczekaliśmy. Gdy obejrzałem ten film, wiedziałem, że prędzej czy później pojawi się w moich planach i nie mogłem przejść obok niego obojętnie. Stąd idea stworzenia projektu składającego się z czterech części, by obszernie przedstawić Wam jak wiele wspólnego z motywacją ma właśnie życie omawianej postaci.

       Niesamowity człowiek, który co prawda w młodości był niefrasobliwym i niezdyscyplinowanym dzieckiem, w latach późniejszych stał się wzorem do naśladowania dla innych. Wiara w możliwości drugiego człowieka, jaką okazywała mu rodzina i brat, to wielka rzecz dająca siłę oraz nadzieję na przekonanie, iż to, co robimy ma w życiu jakiś sens. A także sprawia, że stawiany przez nas cel jest w naszym zasięgu i po wytrwałej walce staje się naszym spełnionym marzeniem. Marzeniem, do którego doszliśmy ciężką pracą i z wiarą w swoje umiejętności. Lecz nieraz życie pisze nam scenariusz inny niż byśmy tego chcieli, w którym wystawia nas na wielką próbę i zrobi wszystko, by nas złamać. A gdy nawet nadzieja, która nam pozostaje, zaczyna zawodzić, nigdy nie możemy jej tracić ani w nią wątpić, ponieważ jest motywem do działania i przetrwania. Natomiast, kiedy może się wydawać, że już zdołaliśmy przejść przez to, co było dla nas z początku niemożliwe, możliwe, że życie nie da nam jeszcze odetchnąć. Zacznie stawiać przed nami kolejne wyzwania, udowadniając nieraz, iż najgorsze dopiero nadchodzi. Wówczas istnieje jedna, jedyna zasada: Jeśli chcesz dalej żyć, musisz walczyć i przede wszystkim, po prostu żyj.

          W życiu czasem przychodzi taki moment, w którym uświadamiamy sobie, że jest naprawdę ciężko. I gdy nawet nasze silne strony, nasze atuty, przerodzą się w bezsilność, niezależnie od tego, gdzie i kiedy się znajdziemy, musimy podjąć walkę i stawić czoła przeciwieństwom losu. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Wylejemy wszystkie krople potu, z trudem będziemy stawiać kolejne kroki, gdzie tylko niektórzy będą je w stanie dalej liczyć. Inni zaś będą próbowali zgasić w nas iskrę nadziei - tak jak w przypadku głównego bohatera robił to komendant Watanabe - po czym możemy upaść oraz znów zostaniemy wystawieni na kolejne trudności. Wtedy, każdy z nas wstanie. Będzie dalej walczył, ponieważ dopóki walczymy wciąż jesteśmy zwycięzcami i o tym zawsze musimy pamiętać.

           Przyjdzie też czas, że każdy z nas będzie musiał stanąć przed najważniejszym wyzwaniem i zmierzyć się ze swoimi słabościami. W obliczu walki o przetrwanie ból uczyni nas silniejszymi, a strach przed porażką powoduje, że stajemy się odważniejsi. To zaś pomaga wyzwolić w nas hart ducha oraz kieruje spojrzenie w oczy rywala. Tak, by zobaczył w Twoich oczach Twoją siłę, wolę walki i determinację, które sprawią, że to jego ostatecznie ogarnie trwoga. Musisz uwierzyć w siebie, nie możesz zapomnieć kim jesteś, o co walczyłeś i do czego dążyłeś. Wówczas, zdobędziesz uznanie i szacunek przeciwnika, który zrozumie, że nie można Cię w żaden sposób złamać. Po wszystkim, możesz być z siebie dumny. Nikt poza Tobą nie wie, ile siły, trudu, łez, bólu i odwagi kosztowało cię dojście do punktu, w którym teraz jesteś. To czyni Cię człowiekiem niezłomnym, nie poddającym się. Takim jakim był Louis Zamperini - prawdziwy przykład motywacji w każdym calu.


Pozdrawiam,
Hart Ducha

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza